Poprawić jakość skóry czy zmienić jej objętość
To jedna z podstawowych różnic, które warto zrozumieć. Skóra może być przesuszona, cieńsza, mniej sprężysta albo bardziej wiotka. Twarz może też z czasem tracić objętość i podparcie. Dla osoby patrzącej w lustro wszystkie te zmiany mogą oznaczać po prostu jedno: „wyglądam starzej”. Z punktu widzenia doboru zabiegu są to jednak różne problemy.
POLECAMY
Za jędrność i sprężystość skóry odpowiada między innymi jej macierz zewnątrzkomórkowa. Tworzą ją m.in. kolagen, włókna sprężyste oraz kwas hialuronowy. Ważną rolę odgrywają również fibroblasty, które uczestniczą w wytwarzaniu i organizacji tych składników.Wraz z wiekiem, a także pod wpływem promieniowania UV, równowaga pomiędzy ich odbudową a degradacją zaczyna się zmieniać. Skóra stopniowo staje się cieńsza, mniej jędrna i gorzej zatrzymuje wodę.
Utrata objętości jest natomiast innym problemem. Dlatego zabieg mający poprawić kondycję skóry nie musi być tym samym zabiegiem, który stosuje się, gdy potrzebna jest odbudowa podparcia określonych obszarów twarzy.
Stymulator tkankowy - co właściwie ma „stymulować”
Sama nazwa może być nieco myląca. Stymulator tkankowy nie oznacza jednego rodzaju preparatu ani jednego, identycznego sposobu działania.
Preparaty zaliczane do tej grupy mogą zawierać między innymi kwas hialuronowy, aminokwasy, polinukleotydy czy kolagen. W zależności od składu ich właściwości będą inne. Jeden preparat może być ukierunkowany przede wszystkim na poprawę nawodnienia i elastyczności skóry, inny na wspieranie środowiska procesów naprawczych, a jeszcze inny na procesy prowadzące do neokolagenezy.
Z tego powodu trudno mówić o „najlepszym stymulatorze” w oderwaniu od konkretnego przypadku. To, co sprawdzi się przy skórze odwodnionej, nie musi odpowiadać potrzebom skóry cienkiej czy wiotkiej.
Osoby, które chcą dokładniej poznać różnice pomiędzy poszczególnymi grupami preparatów, mogą sięgnąć do szczegółowego opracowania Novoderm dotyczącego stymulatorów tkankowych. Omówiono w nim ich skład, mechanizmy działania oraz dostępne dane dotyczące poszczególnych rozwiązań.
Wypełniacz ma inne zadanie
W przypadku wypełniaczy ważnym celem może być odbudowa objętości lub podparcia w określonych obszarach twarzy. Nie oznacza to jednak, że każdy preparat można przypisać wyłącznie do jednej kategorii.Istnieją również wypełniacze o działaniu biostymulującym. Po podaniu mogą zapewnić początkową korekcję objętości, a następnie wpływać na odpowiedź tkankową prowadzącą do odkładania kolagenu.
Popularny w internecie podział, według którego wypełniacz odpowiada za zmianę kształtu twarzy, a stymulator wyłącznie za jej „naturalne odmłodzenie”, jest więc zbyt prosty.
W praktyce znaczenie ma zarówno zastosowany preparat, jak i miejsce oraz sposób jego podania. To właśnie dlatego dwie procedury, które z perspektywy pacjenta wyglądają podobnie, mogą służyć zupełnie innym celom.
„Nie chcę wyglądać inaczej. Chcę wyglądać lepiej”
Takie oczekiwanie łatwo zrozumieć. Większość osób nie przychodzi przecież do gabinetu z dokładnym opisem zmian zachodzących w skórze. Częściej mówi o zmęczonym wyglądzie, utracie jędrności skóry albo o tym, że twarz nie wygląda już tak jak kilka lat wcześniej.Problem zaczyna się wtedy, gdy jeszcze przed konsultacją do tego oczekiwania przypisywany jest konkretny zabieg.
Jednej osobie może zależeć przede wszystkim na poprawie nawodnienia skóry. U innej większe znaczenie będzie miała jej wiotkość, a u kolejnej zmiany związane z utratą objętości. Nawet jeśli wszystkie trzy powiedzą, że chciałyby wyglądać „świeżej”, nie oznacza to, że powinny otrzymać ten sam preparat.
Naturalny rezultat nie jest więc cechą przypisaną do jednej kategorii zabiegów. Dużo zależy od właściwego określenia problemu, anatomii twarzy, sposobu wykonania procedury i realistycznego ustalenia jej celu.
Natychmiastowy efekt czy taki, na który trzeba poczekać
Po zabiegach iniekcyjnych łatwo oceniać rezultat zbyt wcześnie. Tymczasem to, co widzimy bezpośrednio po wyjściu z gabinetu, nie zawsze jest efektem, który pozostanie z nami na dłużej.W przypadku niektórych preparatów stosunkowo szybko można zauważyć zmianę wynikającą z poprawy nawodnienia. Preparaty o działaniu wolumetrycznym mogą z kolei dawać wcześniejszą zmianę objętości.
Bezpośrednio po iniekcji mogą jednak pojawić się również obrzęk, zaczerwienienie czy widoczne miejsca podania. Nie są one docelowym rezultatem zabiegu.
Inaczej wygląda sytuacja w przypadku procesów związanych z przebudową skóry. Synteza i organizacja nowych składników macierzy wymagają czasu, dlatego zmiany mogą rozwijać się przez kolejne tygodnie, a nawet miesiące. Nie ma przy tym jednego terminu właściwego dla każdego preparatu i każdego pacjenta.
Wiek nie zawsze mówi, czego potrzebuje skóra
Łatwo trafić w internecie na zestawienia zabiegów dla trzydziesto-, czterdziesto- czy pięćdziesięciolatek. To wygodny sposób porządkowania treści, ale kondycji skóry nie da się ocenić wyłącznie na podstawie daty urodzenia.Dwie osoby w tym samym wieku mogą mieć zupełnie inne potrzeby. Znaczenie ma kondycja skóry, stopień jej nawodnienia i elastyczności, obecność wiotkości czy zmiany objętości poszczególnych obszarów twarzy.
Sam proces starzenia również nie sprowadza się do jednego zjawiska. Zmieniają się włókna kolagenowe i sprężyste, aktywność fibroblastów oraz zdolność skóry do zatrzymywania wody. Jednocześnie zmiany, które widzimy na twarzy, mogą dotyczyć nie tylko skóry.Dlatego wiek może być częścią informacji o pacjencie, ale nie powinien automatycznie prowadzić do wyboru określonego zabiegu.
Dobry zabieg zaczyna się przed wejściem do gabinetu
Najważniejsza część całego procesu odbywa się właściwie jeszcze przed wykonaniem pierwszej iniekcji. To konsultacja pozwala ustalić, z jakim problemem mamy do czynienia i czego pacjent oczekuje od terapii.
Przy ocenie twarzy można brać pod uwagę nie tylko kondycję samej skóry, lecz również przedziały tłuszczowe, podparcie kostne, więzadła i naturalną mimikę. Istotny jest także stan zdrowia, przeciwwskazania oraz indywidualne możliwości regeneracyjne.Dopiero na tej podstawie można zdecydować, czy priorytetem będzie poprawa nawodnienia, praca nad jakością skóry, jej przebudowa czy odbudowa podparcia.
Ma to znaczenie również wtedy, gdy szukamy miejsca wykonania zabiegu. Wpisując w Google „klinika medycyny estetycznej w Łodzi”, warto spojrzeć szerzej niż tylko na listę dostępnych preparatów. Istotne jest także to, czy zabieg poprzedza konsultacja i indywidualny dobór terapii.
Stymulator czy wypełniacz? Nie wybieraj zabiegu po nazwie
Popularność konkretnego preparatu może być dobrym pretekstem, żeby zainteresować się tematem. Nie powinna jednak przesądzać o wyborze zabiegu.Stymulator i wypełniacz mogą mieć inne zadania. Co więcej, również preparaty zaliczane do grupy stymulatorów różnią się między sobą składem i sposobem działania. Nie istnieje więc rozwiązanie, które będzie odpowiednie dla każdej skóry i każdego problemu.
Jeżeli zależy nam na poprawie wyglądu twarzy, rozsądniej zacząć od określenia, co rzeczywiście chcemy zmienić. Czy problemem jest nawodnienie? Wiotkość? Jakość skóry? A może utrata objętości?Dopiero później przychodzi czas na rozmowę o konkretnym rozwiązaniu. I być może właśnie to jest najważniejszą rzeczą, którą warto wiedzieć przed pierwszą konsultacją: nie trzeba wcześniej znać nazwy zabiegu, którego się potrzebuje.